Wzruszyła mnie prawdziwa opowieść o wyjątkowym mężczyzna (Jan Korczak). Był pedagogem i walczył o prawo dziecka. wielkiego myśliciela, reformatora, wychowawcy, pisarza, lekarza, który żył i działał w Polsce. O Boże! Wierzę: nie mam sił ani mocy, aby rozumować. Wierzę. Nie chcę wnikać w istotę tej wiary. Wierzę. Niech każda myśl krytyczna opuści mnie. Wierzę. Chcę być sługą i niewolnikiem Twym, chcę być prochem i pyłem. Wierzę. Wierzę, że będziesz mnie bronił, o Boże! Sam nie chcę walczyć, bom drobny i słaby. Ty mnie bronisz. Wierzę. -Dzieło Janusza korczaka- Niedola dzieci ubogich głęboko go przejmowała. Jeździł z nimi jako wychowawca na letnie kolonie do Michalówki i Wilhelmówki. Opiekował się zarówno dziećmi żydowskimi, jak i ariańskimi. Te wyjazdy stały się dla niego impulsem do napisania dwóch książek: „Jośki, Mośki i Srule” oraz „Józki, Jaśki i Franki”. Niemcy zabrali dzieci do obozu na śmierć, ale Jan nie zostawił te dzieci za nic. Pojechał z dziecmi na ten obóz i zginą razem z nimi. Myślałam, że mi łzy polecą. Dzieci nie winne były zabite pod czas wojny. Jan poświęcił swoje życie dla tych dzieci. Był wspaniałym czowiekem. Czyli to jest dowód, że ludzie z wielkim sercem istnieją :) Właśnie skończyłam czytać ''Kto zabił Kelsey''. Jeszcze w życiu nie czytałam taką smutną życiową prawde. Znałam jej historie od lat, ale kżiąszka jeszcze bardziej mnie dobiła. Mam teraz doła. Od nowa zaczynam tęsknić za kogoś kogo nie znam, to znaczy za Kelsey. Jeżli ktoś bardzo lubi dzieci to potrafi kochać nawet obce dzieci. Nauczyłam się to jak pracowałam w przeczkolu. Trzy tygodnie tylko praktycznie pracowałam, ale to było dużo czasu żeby nauczyć się i doświaczyć wiele z dziećmi. Nie mogę wybić z głowy te zdęcie po lewej stronie. Wystarczyło żebym raz zobaczyła zdjęcie i już na zawsze mam mętlik w głowie. Kłuce się z samą sobą. Dlaczego musi tak być? Dla czego dzieci muszą cierpieć? Kiedy w koncu to się skonczy. Idę spać, bo już mnie głowa rozbolwała :( Kelsey 2003-2005 Zdjęcie po lewej stronie było robione przez babcie żeby udowodnić ludziom, że ktoś ją bije. Wyrażnie widać duży siniak na jej policzku. Chronisko nazwane DHS nie uchronili dziewczynkę przed potworem. Wysłali ją z powrotem do nie bezpieczeństwa. Jej ostatni oddech był 11-10-2005. Spij w spokoju ANIOŁKU.

No comments:
Post a Comment